stało.

- A wiec wszystko gra, bo przecie¿ nic nigdy nie mogło

Nie ufam mu, pomyslał Nick.
- Wystarczy dziesiec.
niej mysli.
samej chwili rozległ sie strzał, przygłuszony tłumikiem i Alex
Postanowiła nie dać się tak łatwo!
stopy pani Aloise. Najwyraźniej starsza pani odpoczywała. Vianca pojawiła się po paru sekundach. Po cichu
na drugi koniec basenu, koncentrowała przy tym uwagę nie na pływaniu, lecz na swoim życiu i zmianach, jakie w
Marla zaczeła sie spotykac z Montgomerym.
- Pani Lindquist, po raz drugi, i pani Favier.
- Coś ty, u diabła, zrobiła?
153
swoje.
były szeroko otwarte i szczere, ale w ich złocistej głebi czaiło
twoim pokoju?

ludziom gadać. Milczenie czasami dawało lepsze efekty niż bezpośrednie pytania.

Lorraine Newell mieszkała w starzejącym się trzypiętrowym domu w zaułku w Torrance,
rozum.
71
O1ivia wyłączyła telewizor, przeciągnęła się na sofie w saloniku i zagwizdała na psa.
Przez pewien czas mieszkała z nimi jego córka, choć to akurat wypadło nie tak, jak
– No nie wiem. Bledsoe odpalił silnik bmw.
Pani Yolanda Salazar?
– Przysłano mi je.
wyrabia się, bo musi być z Jadą. – Skrzywiła się z niesmakiem i cisnęła niedopałek na ziemię.
odebrał po trzecim sygnale.
kontynentalne, kawa jest dostępna przez cały dzień.
Trinidad wzruszył ramionami.
gdy matkę odwieziono do szpitala, poszła do jej sypialni i podmieniła tabletki nitrogliceryny, a potem zakradła się do szpitala i dokończyła swoje dzieło? Przed oczami skakały jej obrazy, niewyraźne, przerażające... Czy w okresach amnezji przemieniała się w zabójczynię? Jak doktor Jekyll i pan Hyde? Nie... tylko nie to. - Caitlyn? Drgnęła, wyrwana z zamyślenia. Adam patrzył na nią zatroskanym wzrokiem. - Wszystko w porządku? Skinęła głową, ale chyba jej nie uwierzył, bo objął ją i przytulił. Na wpół leżeli na kanapie, przytuleni do siebie. - Wszystko będzie dobrze. - Pocałował ją delikatnie w czoło. Jego ramiona były takie silne. Położyła głowę na jego piersi i usłyszała miarowe, uspokajające bicie jego serca, wyczuła słaby zapach wody po goleniu. - Skąd wiesz? - Wiem. - O tak, nie wątpię - drażniła się z nim. - Zaufaj mi. - Pocałował ją w czubek głowy. - Są rzeczy, które trzeba przyjmować na wiarę. Zaśmiała się cicho. - I kto to mówi! Przecież ty mi nie wierzysz. Nie wierzysz, że Kelly żyje. - Próbuję uwierzyć - zapewnił. Spojrzała mu w oczy i nie mogła się powstrzymać, żeby go nie pocałować. Jego usta smakowały whisky, winem i męskością. Mrucząc, oddał pocałunek, zamknął dłonie w jej włosach. Caitlyn, nie rób tego, zastanów się. Zlekceważyła ostrzegawczy głos i uległa. Pragnęła jego dotyku, pragnęła, by jej pożądał. Rozchyliła usta, pieścił językiem jej wargi, przyciskając ją do siebie. Całowali się coraz mocniej, coraz namiętniej, aż poczuła, jak płomień ogarnia całe ciało. Nie protestowała, gdy Adam znalazł suwak jej sukienki i rozsunął go, obnażając jej plecy. Delikatnie przesu-nął palcami po kręgosłupie i wśliznął się między uda. Serce biło jej szybko, poddała się mrocznemu pożądaniu, które błagało o więcej. - Caitlyn... - powiedział niskim, zachrypłym głosem. Pot wystąpił mu na czoło. - Nie powinniśmy. - Wiem. - Pocałowała kącik jego ust. - Będą z tego kłopoty. - Tylko jeśli na to pozwolimy - wyszeptała, znów go całując. Czuła żar jego ciała, jego pożądanie, pragnienie pulsujące we krwi. Przysunęła się jeszcze bliżej i Adam przestał się opierać. - Boże, pomóż - wychrypiał, chwycił brzeg sukienki i uniósł ją. Muskał jej uda koniuszkami palców. Oszołomił ją jego zapach i smak, całowała go w usta, oczy, nos, a on ściągnął jej sukienkę, rozpiął stanik, zdjął z siebie koszulę i spodnie. Nie bronili się już. Całował ją tak, jakby nie miał zamiaru przestać. Szybko pozbyli się reszty ubrań. Serce Caitlyn waliło jak szalone. Posadził ją na sobie i uniósł biodra, wchodząc w nią. Zaczął pieścić jej piersi w rytm ruchów jej ciała.
Nie ona jedna. Ledwie rozbrzmiały pierwsze tony, Dirk, cholerny kundel jej męża,
– Halo? – zawołał, raz po raz naciskając widełki. – Halo? Halo? Nic.

©2019 www.pod-znosic.ostrowiec.pl - Split Template by One Page Love